Statuo

Ochrona danych, kontrola zarządcza, wizerunek i promocja

Likwidacja Ministerstwa Cyfryzacji

Likwidacja Ministerstwa Cyfryzacji?

Autor: Łukasz Wojciechowski

Aktualizacja: Ministerstwo Cyfryzacji nie zostanie jednak zlikwidowane. Obecnie resortem kieruje premier Morawiecki. Więcej na ten temat TUTAJ. Nie zmienia to jednak głównej tezy artykułu: Niezależnie od struktury rządu, warto systematycznie dbać o ochronę danych osobowych i wprowadzać procedury związane z RODO.

O dymisji Anny Streżyńskiej ze stanowiska szefa resortu można było przeczytać i usłyszeć od dawna. 9 stycznia 2018 r. dowiedzieliśmy się jednak, że tzw. rekonstrukcja rządu idzie o krok dalej i nastąpi likwidacja Ministerstwa Cyfryzacji. Warto zastanowić się jakie w tej sytuacji będą losy reformy systemu ochrony danych osobowych w Polsce, która musi zostać dokończona z uwagi na odgórne regulacje Unii Europejskiej (RODO). Ważne jest też inne pytanie – czy teraz zagadnienia związane z cyfryzacją będą mniej ważne z punktu widzenia priorytetów rządu?

Dlaczego zdymisjonowano świetną minister?

Niemal każdy kogo znam, niezależnie od swoich preferencji politycznych, jako mocną stronę rządu PiS wskazywał Ministerstwo Cyfryzacji pod kierownictwem Anny Streżyńskiej. Profesjonalna technokratka, merytoryczny fachowiec, osoba z dużym doświadczeniem, dobry menadżer. Osoby zajmujące się cyfryzacją i bezpieczeństwem informacji wiedzą też doskonale, że Anna Streżyńska zgromadziła dobry zespół ludzi znających się na swojej pracy. Po raz pierwszy grupa ludzi próbowała porządkować totalny chaos polskiej cyfryzacji, m.in. cywilizując i upowszechniając ePUAP i Profil Zaufany. Nie obyło się też bez wpadek (m.in. problemy z systemem informatycznym przy okazji nowych zasad przeglądów rejestracyjnych pojazdów). Jednak przedzierając się małą łodzią przez polskie bagno Anna Streżyńska radziła sobie naprawdę nieźle. Dlaczego musiała odejść? W dużym uproszczeniu – dlatego, że polityka rządzi się swoimi prawami. Minister nie miała zaplecza politycznego, mówiła co myśli,  nie była w stanie skutecznie walczyć o pieniądze w politycznych przepychankach.

Czy teraz będzie można mniej przejmować się bezpieczeństwem informacji?

Pytanie jest oczywiście tendencyjne. Po pierwsze dlatego, że likwidacja Ministerstwa Cyfryzacji wcale nie oznacza, że rząd umniejsza rangę bezpieczeństwa informacji. Tymi samymi zagadnieniami, jakimi zajmował się resort Anny Streżyńskiej, będą zajmować się inne ministerstwa. A w największej mierze będzie to nowe Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. W mojej ocenie Ministerstwo Cyfryzacji było pewną fikcją, którą trzeba było zakończyć. Zagadnienia związane z cyberbezpieczeństwem muszą znajdować się w strukturze Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Obrony Narodowej. Mają one odpowiednie środki finansowe i zaplecze – specjalne jednostki Policji i cyberarmia to jedyna droga, żeby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców Polski. Natomiast cyfryzacja, komputeryzacja, informatyzacja – e-dowody osobiste, załatwianie spraw urzędowych przez Internet – to wszystko jest bardzo ważne, ale nie wymaga osobnego ministerstwa.

Likwidacja Ministerstwa Cyfryzacji – co będzie z RODO?

Likwidacja Ministerstwa Cyfryzacji w mojej ocenie nie będzie miała negatywnego wpływu na zmiany w systemie ochrony danych osobowych. Przyczyna jest prosta – od 25 maja 2018 r. we wszystkich państwach Unii Europejskiej będzie obowiązywało rozporządzenie znane u nas jako RODO. GIODO zostanie poprzez pełne następstwo prawne zastąpiony przez Prezesa UODO (Urząd Ochrony Danych Osobowych) i w dalszym ciągu będzie niezależnym organem administracji poza strukturą rządu. Natomiast zadaniem polskich polityków jest tak naprawdę wprowadzenie RODO do polskiego systemu prawnego. Jak ma to wprowadzenie wyglądać – wiemy z projektu nowej ustawy o ochronie danych osobowych. Zalecenia i normy prawne odnośnie tego, jak ma działać ochrona danych osobowych znajdziemy bezpośrednio w RODO. Nie będzie już konieczności wydawania szczegółowych aktów wykonawczych (rozporządzeń), w których określona była wymagana dokumentacja i środki bezpieczeństwa, tak jak to było w przypadku ustawy o ochronie danych osobowych z 1997 r. Dlatego najlepiej spokojnie robić swoje i solidnie przygotowywać się na zmiany, ponieważ żadna rekonstrukcja czy zmiana struktury rządu nie „uratuje nas” od RODO, które będzie bezwzględnie obowiązywało już za kilka miesięcy.

administracjabezpieczeństwo informacjicyberbezpieczeństwocyberprzestępczośćochrona danych osobowychŁukasz Wojciechowski

9 stycznia 2018


Poprzedni wpis

Kolejny wpis