Statuo

Ochrona danych, kontrola zarządcza, wizerunek i promocja

Straszenie ochroną danych

Straszenie ochroną danych

Autor: Łukasz Wojciechowski

Zawsze było tego dużo, ale ostatnio to już prawdziwa plaga. Coraz więcej nieuczciwych firm próbuje sprzedawać swoje usługi związane z ochroną danych strasząc swoich potencjalnych klientów rozmaitymi normami prawnymi, mniej lub bardziej prawdziwymi wymogami i karami za nieprzestrzeganie obowiązujących przepisów prawa. Uczestnicy szkoleń, które prowadzę i pracownicy podmiotów z którymi współpracuję skarżą się, że prawie codziennie odbierają takie telefony. Straszenie ochroną danych stało się niestety powszechne, a konsekwencją jest często zakup bezużytecznych i niepotrzebnych materiałów wątpliwej jakości.

Każdy powinien spodziewać się telefonu

W większości przypadków nieuczciwe firmy korzystają z telemarketingu w formie masowej. Takie działania można łatwo rozpoznać, bo w tle słychać charakterystyczny szum (rozmowy sąsiadujących telemarketerów). Często także po odebraniu telefonu słyszymy przez chwilę dźwięki oczekiwania, wtedy automat kieruje nas na wolne stanowisko telemarketingu. Pracownicy mają jeden cel – zrobić jak najlepszy wynik, tzn. namówić na usługi jak największą ilość firm i instytucji. Niektórzy próbują to zrobić podając prawdziwe informacje. Nie brakuje jednak „mistrzów namawiania”, którzy skuszeni wysoką prowizją wybierają drogę „na skróty” i posługują się nieprawdziwymi informacjami. Nic tak bardzo nie przekonuje do zakupu „pakietów ochrony danych” jak obawa o karę finansową, problemy z GIODO czy w perspektywie kompromitacja i utrata stanowiska.

Straszenie ochroną danych – czysta socjotechnika

Nieuczciwi telemarketerzy stosują mechanizmy inżynierii społecznej, tzw. socjotechniki. Najczęściej bazują na kilku stałych zasadach:

  1. Zbombardowanie potencjalnego klienta nazwami ustaw, rozporządzeń, konkretnymi normami prawnymi, co ma wzbudzić w nim niepokój. „Tyle jest tych przepisów, może coś przeoczyłem, może czegoś nie doczytałem?”.
  2. Sprawianie wrażenia, że dzwonią z ważnej instytucji. Bardzo często usłyszymy, że ktoś dzwoni np. z „kancelarii” (szerzej o tym pisałem w innym artykule). Ma to wzbudzić w nas obawę i spowodować, że zgodzimy się na zakup w celu uniknięcia problemów.
  3. Wymienianie obowiązków szybko i sprawiając wrażenie, że są czymś oczywistym i na pewno dotyczą firmy/instytucji, która jest właśnie nagabywana.
  4. Emanowanie karami, wysokimi kwotami, latami spędzonymi w więzieniu itd.
Czy warto się przejmować takimi telefonami?

Ochroną danych zawsze warto się przejmować. Szczególnie w perspektywie rychłego wejścia w życie RODO, czyli nowych regulacji Unii Europejskiej dotyczących ochrony danych. Jednak nigdy nie warto korzystać z usług takich firm. Przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze, w Polsce od ponad 20 lat funkcjonuje wolny rynek. Mamy komfort wybierania partnerów biznesowych i podmiotów od których coś kupimy. Nie warto dawać zarobić komuś, kto nas straszy. Drugi powód jest znacznie bardziej poważny. Materiały, które kupimy mogą nie mieć żadnej wartości z punktu widzenia naszej firmy/instytucji. Wynika to z faktu, że nasza dokumentacja musi odzwierciedlać rzeczywistą sytuację i stan faktyczny. Każdy podmiot jest inny, ma inną liczbą pracowników, inny zakres działalności. Jak zawsze posłużę się przykładem opon samochodowych. Nie ma takich, które pasują do wszystkich modeli na rynku. Jeżeli decydujemy się wydać pieniądze na ochronę danych, to warto zlecić to firmom, które pomogą nam opracować i wdrożyć dokumentację. A nie prześlą gotową.

Jak reagować na takie telefony

Straszenie ochroną danych to nic przyjemnego, jednak nie warto się nim przejmować, wykłócać z osobą, która dzwoni. Szkoda zdrowia. Tym bardziej nie warto być dla takiej osoby aroganckim lub wulgarnym. Nigdy nie wiemy, czy nie jest to zdesperowana osoba, która nie mogła znaleźć innej pracy, a za zarobione pieniądze utrzymuje swoją rodzinę. Warto natomiast:

  • Powiedzieć, że oddzwonimy i poprosić o numer kontaktowy. Na pewno go nie otrzymamy, bo w masowym telemarketingu nie ma oddzwaniania, ale osoba która dzwoni będzie wiedziała, że rozmawia z kimś świadomym sytuacji,
  • Jeżeli ktoś informuje nas, że rozmowa jest rejestrowana, to możemy nie wyrazić zgody na nagrywanie. Telemarketer będzie musiał się rozłączyć,
  • Poprosić o wypełnienie obowiązku informacyjnego przez osobę dzwoniącą, m.in. o podanie danych firmy, w której jest zatrudniona,
  • Jeżeli cokolwiek wzbudza nasze wątpliwości, poprosić o powtórzenie podstawy prawnej, nazwy obowiązku jaki rzekomo mamy wypełnić lub innych informacji. Następnie można takie informacje zweryfikować, sprawdzić w Internecie lub napisać do uczciwego podmiotu zajmującego się ochroną danych.

 

 

 

administracjaadministracja samorządowabazy danych klientówbezpieczeństwo informacjiGIODOMarketingochrona danychochrona danych osobowych

10 listopada 2017


Poprzedni wpis

Kolejny wpis