Statuo

Ochrona danych, kontrola zarządcza, wizerunek i promocja

Laptop z Biedronki

Laptop z Biedronki

Autor: Łukasz Wojciechowski

W dniach 14-27.08 w ofercie sklepów Biedronka pojawił się prawdziwy hit cenowy. Laptop Kiano Slim Note 10.1 Mini w bardzo niskiej cenie – 399 zł. Wszystko wskazuje na to, że data promocji nie była przypadkowa, ponieważ był to okres poprzedzający rozpoczęcie roku szkolnego. Czy laptop z Biedronki to produkt warty uwagi? Bez wątpienia. Czy warto go kupić? Poniżej krótka analiza.

Laptop z Biedronki – mocne strony

Największym atutem produktu jest oczywiście cena. Można zaryzykować stwierdzenie, że nowego sprzętu o tych parametrach w takiej cenie po prostu nigdy nie było. Co jeszcze? Laptop z Biedronki ma parametry, które może nie powalają, ale też nie wskazują na szwindel czy klasyczne naciąganie klientów. Został wyposażony w czterordzeniowy procesor Intel Atom BayTrail-T Z3735G (maksymalne taktowanie 1.83 GHz) oraz zintegrowany układ graficzny Intel HD Graphics (taktowanie 646 Mhz). Jest także lekki (poniżej 1 kg). Użytkownik razem z laptopem dostaje legalny system operacyjny Microsoft Windows 10 Home. Niezbyt imponującą pojemność dysku twardego (32 GB) zrekompensować może wbudowany czytnik kart MicroSD do 64 GB. Takie karty nie są drogie i mogą stanowić wygodny dysk zewnętrzny, warto jednak pamiętać o ich bezpieczeństwie. Komputer wyposażony jest także w WiFi i Bluetooth 4.0, co jest już obecnie standardem. Bateria litowo-jonowa 6000 mAh jest do tego sprzętu w pełni wystarczająca. Dodatkowym atutem jest możliwość bezpłatnego 30-dniowego użytkowania pakietu Microsoft Office.

Laptop z Biedronki – słabe strony

Laptop ma też niestety sporo mankamentów. Przede wszystkim 1 GB pamięci RAM, co w połączeniu z systemem operacyjnym Windows 10 może znacząco spowalniać jego pracę. I oczywiście znacząco odbiega od współczesnych standardów. Mały ekran to także poważna wada, zwłaszcza jeśli urządzenie miałaby użytkować osoba starsza.  Warto też pamiętać, że tego typu sprzęt bardzo szybko się starzeje, więc jeśli obecnie nie ma imponujących parametrów, to z upływem czasu będzie się stawał eksponatem muzealnym. Ostatni argument „na NIE” jeśli chodzi o zakup tego sprzętu to konkurencja na rynku. Jeżeli chcemy wyłożyć 400 zł na zakup małego laptopa, to można dołożyć niewiele (ok. 100-200 zł) i sięgnąć po laptopy poleasingowe lub używane tablety o znacznie lepszych parametrach. Jest ich na rynku całkiem sporo.

Podsumowanie

Laptop z Biedronki to produkt, którym warto się zainteresować. Szczególnie jeśli nie mamy czasu lub ochoty poszukiwać i ryzykować zakupu używanych urządzeń w niewiele wyższej cenie. Zapach nowości, legalny system Windows, waga poniżej 1 kg i niska cena – to największe zalety tego sprzętu. Warto jednak pamiętać, że z pewnością na nim nie poszalejemy. Można obejrzeć film, przeglądać Internet, napisać maila, tworzyć i przeglądać dokumenty tekstowe czy prezentacje. Jeśli jednak chcemy robić kilka czynności na raz, to możemy szybko zirytować się wolnym działaniem urządzenia. Laptop bez wątpienia nie nadaje się do gier. Jest natomiast fajnym pomysłem jako dodatkowe urządzenie, które możemy zabierać na wyjazdy, żeby popracować lub sprawdzić pocztę. Jeżeli chcecie go kupić, zróbcie to świadomie, po przeanalizowaniu mocnych i słabych stron. Jest to bez wątpienia okazja, ale nie aż taka, żeby bez zastanowienia biec do najbliższej Biedronki.

finanseMarketingMedia

12 sierpnia 2017


Poprzedni wpis

Kolejny wpis