Statuo

Ochrona danych, kontrola zarządcza, wizerunek i promocja

Nauka języków przez internet

Nauka języków przez Internet

Autor: Łukasz Wojciechowski

Jedną z najlepszych inwestycji w siebie jest nauka języków obcych. Warto do tego celu wykorzystać gotowe, darmowe aplikacje i strony internetowe. Przy odrobinie determinacji, każdy może wygospodarować chociaż kilkanaście minut dziennie i poszerzyć swoje kompetencje językowe. Nauka języków przez Internet jest mało absorbująca i bardzo skuteczna. Przedstawiam trzy bardzo dobre narzędzia do nauki słownictwa (i nie tylko). Jest ich jednak znacznie więcej, zarówno płatnych, jak i darmowych i nawet najbardziej wybredni użytkownicy znajdą odpowiednią stronę lub program. Wiele z nich służy nie tylko do nauki języków obcych, ale też m.in. wzorów matematycznych, historii czy geografii.

Anki – niedoceniany i wciąż (za) mało popularny program do nauki przez fiszki

Anki to program, który działa na zasadzie fiszek – w wersji tradycyjnej to karteczki, na których z jednej strony jest słówko po polsku, z drugiej w języku obcym. Możemy sami tworzyć zestawy słówek (np. jako uzupełnienie do podręcznika, z którego się uczymy), ale też pobrać poprzez program gotowe zestawy stworzone przez innych użytkowników. Po wyborze zestawu do nauki program wykorzystuje algorytm, zgodnie z którym słówka, które sprawiają nam największą trudność są wyświetlane często. Natomiast te, które są dla nas łatwe tylko przypominane w większych odstępach czasu. Skąd program wie? Ponieważ po odsłonięciu odpowiedzi musimy wybrać jedną z opcji, czy chcemy wyświetlić ją „Znowu”, czy była „Trudna”, „Dobra” czy „Łatwa”. Oprócz powtarzania słówek wybranych przez program istnieje też możliwość intensywnego powtarzania konkretnych zestawów, np. przed egzaminem.

Anki

Zaletą programu jest to, że po pobraniu go na dysk i zapisaniu zestawów możemy go używać całkowicie off-line, bez dostępu do Internetu. Ważne jest też to, że to my decydujemy ile fiszek i z jaką częstotliwością chcemy przeglądać. Dla osób, które lubią monitorować swoje postępy w nauce ciekawe mogą być też statystyki generowane przez aplikację. Program można pobrać m.in. na stronie Apps.ankiweb.net.

Duolingo – narzędzie, które „opiekuje się” swoimi użytkownikami

Zaletą Duolingo w stosunku do Anki jest przede wszystkim to, że oprócz klasycznej nauki słownictwa pozwala ćwiczyć inne obszary (m.in. słuchanie, gramatykę i tłumaczenie zdań). Po wejściu na stronę Duolingo.com określamy jakiego języka chcielibyśmy się uczyć i na jakim poziomie. Zostaniemy też poproszeni o określenie jak szybko i przez ile czasu chcemy się uczyć. Następnie na naszą skrzynkę mailową będą przychodziły różnego rodzaju ćwiczenia i przypomnienia o nauce. Przyjazna sowa „opiekuje się” nami wysyłając wiadomości i smucąc się, jeśli nie wywiązujemy się z postawionych sobie wcześniej zadań. Ciekawostką jest to, że osoby sprawnie posługujące się językiem angielskim mogą w tym języku uczyć się innych języków obcych. Jeżeli rozważacie rozpoczęcie przygody z Duolingo warto zapoznać się z najczęściej zadawanymi pytaniami. O idei całego przedsięwzięcia bardzo ciekawie opowiada jego twórca Luis von Ahn w formie TED Talk (z polskimi napisami).

Quizlet – fiszki w innej formie

Quizlet podobnie jak Anki bazuje na powtarzaniu w formie fiszek. Ma jednak znacznie więcej funkcjonalności i pozwala na naukę praktycznie wszystkich szkolnych przedmiotów i popularnych dziedzin. Użytkownicy mają do wyboru wersję darmową oraz płatną (rozszerzoną). Darmowe narzędzie powinno jednak w pełni wystarczyć większości zainteresowanych. Po wyborze zestawu słówek użytkownicy mają kilka opcji do wyboru.

Oprócz tradycyjnego przeglądania fiszek można także uczyć się wpisując znaczenie słowa, ćwiczyć pisownię oraz rozwiązać test. Bardzo ciekawą formą nauki są gry – dopasowania i grawitacja. Podobnie jak Duolingo i w przeciwieństwie do Anki wymaga połączenia z Internetem podczas użytkowania. Wszystko odbywa się na stronie internetowej Quizlet.com.

Uwaga na oszustów

Nauka języków przez Internet to systematycznie rozwijający się obszar. Wiedzą o tym osoby, które chcą zarobić w nieuczciwy sposób na ludzkiej naiwności. W Internecie jest mnóstwo reklam drogich, „niesamowitych” metod nauki języków w 14 dni. Opisywane są przypadki szwedzkich „multipoliglotów”, którzy rzekomo polecają te metody, a tak naprawdę w ogóle nie istnieją. W reklamach często używane są zdjęcia ludzi z przyczepionymi kablami (albo innymi ssawkami) do głowy. W rzeczywistości okazuje się, że można tam kupić zestaw bardzo drogich fiszek. Niektórzy nawet twierdzą, że są one przydatne, jednak forma reklamy i cena to ewidentne oszustwo. Interesująca analiza tego działania znajduje się na blogu Samosiezrobi.blogspot.com. Warto skorzystać z opisanych przeze mnie darmowych narzędzi, a jeśli chcecie kupić tradycyjne fiszki, to można to zrobić w księgarniach językowych lub sklepach internetowych. Są one firmowane przez znane, prestiżowe wydawnictwa i znacznie tańsze niż te oferowane przez opisanych naciągaczy.

NaukaPrzedsiębiorczośćŁukasz Wojciechowski

2 sierpnia 2017


Poprzedni wpis

Kolejny wpis