Statuo

Ochrona danych, kontrola zarządcza, wizerunek i promocja

Opinie o produktach

Opinie o produktach w Internecie

Autor: Łukasz Wojciechowski

Coraz częściej przed dokonaniem zakupu przeglądamy opinie o produktach w Internecie. Niezależnie od tego czy jest to kosiarka, sprzęt sportowy, rower czy pasta do zębów, wolimy sprawdzić, czy inni użytkownicy są zadowoleni z zakupu. Opinie pojawiają się na stronach sklepów, w serwisach porównujących ceny oraz na blogach. Pojawia się pytanie – czy można i czy warto im bezgranicznie ufać?

Producenci wiedzą, że czytamy opinie o produktach

Warto uświadomić sobie, że producenci dobrze wiedzą, że konsumenci czytają opinie o produktach. Traktują to jako jeden z naturalnych kanałów komunikacji z potencjalnymi odbiorcami. Płatne komentarze są powszechnie obecne w polskim marketingu. Niektórzy ludzie utrzymują się tylko z tego, że je piszą. Dlatego paradoksalnie warto zacząć od czytania komentarzy negatywnych. Partie polityczne zatrudniają osoby (tzw. płatnych trolli lub hejterów), które oczerniają ich konkurentów. Ale to marketing polityczny. W tym tradycyjnym, dotyczącym produktów konsumenckich raczej płaci się za pozytywne komentarze. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, komentarze negatywne mogą być jedynymi autentycznymi komentarzami dotyczącymi produktu. Najlepiej jeśli ocenimy, na ile poważne są negatywne komentarze. Pamiętajcie, że jeszcze się taki nie narodził, który każdemu by dogodził. Jeżeli komentarzy negatywnych jest mało, albo dotyczą mało istotnych kwestii to wzrasta prawdopodobieństwo, że produkt jest dobry.

Opinie o produktach często są wystawiane „na gorąco”

Osoby bardziej wtajemniczone w świat Internetu często potrafią odróżnić płatne zamówione komentarze od wpisów na forach zwykłych użytkowników. Na przykład analizując kilka stron z opiniami i eliminując opinie kilkukrotnie skopiowane. Takie komentarze są bardziej wartościowe, ale też niestety nie są pozbawione wad. Po pierwsze, są często wystawiane „na gorąco”. Osoba, która kupiła produkt przez Internet dostaje wiadomość mailową z prośbą o wystawienie opinii. Robi to w ciągu kilku lub kilkunastu dni od zakupu. Nie ma problemu jeżeli poszukujemy opinii o niedrogich produktach codziennego użytku. Jeśli jednak kupujemy pralkę, lodówkę czy laptopa, to sytuacja jest inna. Produkt mógł być dla kogoś świetny przez pierwsze dwa tygodnie, ale potem mogło się okazać, że jest nietrwały, zbyt delikatny, głośny, albo ma inne wady, które ujawnią się dopiero później.

Jak nie dać się oszukać oszukującym samych siebie

Innym problem jest to, że ludzie często oszukują samych siebie. Może to potwierdzić każdy psycholog. Jeżeli kupimy produkt, który miał być idealny, ale okazuje się, że ma wady, to będziemy się z tym czuli źle. Wówczas możemy wmawiać sobie i innym, że produkt jest dobry. Żeby po prostu poczuć się lepiej. Szczególnie jeśli czeka nas płacenie rat przez najbliższe miesiące czy lata, a wada jest tego rodzaju, że nie podlega reklamacji. U niektórych ludzi potrzeba uwierzenia w triumf dobrych cech produktu nad złymi  jest tak silna, że ich komentarze stają się zupełnie nieobiektywne. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich. Warto więc kupować produkty z opiniami wystawionymi przez większą liczbę osób, które sprawiają wrażenie autentycznych, a nie wynajętych. Jeżeli pojawiają się negatywne komentarze to dobrze, najprawdopodobniej są autentyczne i trzeba na chłodno ocenić ich wartość.

Blogerzy spieniężają swoją popularność

Skoro opinie użytkowników mają tyle wad, to może warto szukać gdzieś indziej? Coraz częściej sugerujemy się opiniami blogerów. Szczególnie jeśli blog jest popularny, a autor zdobył nasze zaufanie. Dodatkowo czytamy go od dawna, bloger nic nigdy nie narzucał i zamieszczał wartościowe teksty. Błąd. Zastanówcie się, dlaczego popularny, poczytny bloger nagle w nienaturalny i nachalny sposób zachwala jakiś produkt? Oczywiście dlatego, że postanowił spieniężyć swoją popularność. Jednym ze sposobów zarabiania na blogu jest zamieszczanie artykułów, za które płaci producent jakiegoś produktu. Zamieszczane przez długi okres wartościowe teksty to rodzaj gromadzenia kapitału w postaci zaufania czytelników, za które później ktoś jest w stanie zapłacić. Wyobraźmy sobie, że autor bloga nie dostał za wpis pieniędzy, ale otrzymał w prezencie drogi produkt, żeby go przetestować. Co będzie, jeśli napisze o nim źle? Nie dostanie następnego drogiego produktu do testowania. Podobne mechanizmy działają w niektórych przypadkach zarabiania na Youtube. Nie oznacza to, że wszystkie produkty polecane przez blogerów są złe. Warto jednak oprócz opinii wyrażonej na blogu przeczytać też opinie na innych stronach.

 

MarketingPrzedsiębiorczośćZakupy przez Internet

21 maja 2017


Poprzedni wpis

Kolejny wpis